Stanisław Krajewski

Nie bierze za dobrą monetę odznaki licencyjnej w stopce: najpierw otwiera rejestr regulatora i sprawdza, czy stoi za nią prawdziwe zezwolenie. Na początku pracował po stronie operatora, ale przeszedł do oceniania ofert, gdzie czyta zasady wypłat i sprawdza limity wpłat, okresy przerwy oraz narzędzia do trzymania wydatków na rozrywkę w ryzach. Jeśli marka ukrywa przycisk ograniczenia wpłat, skreśla ją od razu. W tekstach mówi wprost, gdy warunki są złe lub ochrona konsumenta istnieje tylko na papierze.

Nasza strona używa plików cookie oraz podobnych technologii śledzenia, aby personalizować nasze treści i analizować ruch.